Bulwary nad Sołą uczyły ratować: mieszkańcy ćwiczyli RKO i AED podczas krajowego treningu
Wystarczy kilka minut i jedna decyzja, by komuś uratować życie - a w minioną sobotę na własnej skórze mogli to poczuć mieszkańcy Oświęcimia. Nadsolańskie bulwary, zwykle kojarzone z odpoczynkiem i spacerami, na kilka godzin przeobraziły się w plenerową salę ćwiczeń. Wszystko za sprawą Krajowego Treningu Pierwszej Pomocy, czyli ogólnopolskiej inicjatywy, która zachęca, by nie bać się działać, gdy liczy się czas.
Na miejscu pojawiali się całymi rodzinami - od najmłodszych po seniorów. Zainteresowanie było wyraźne: przy stanowiskach szkoleniowych gromadzili się uczestnicy, którzy nie poprzestawali na teorii. Instruktorzy tłumaczyli, poprawiali ułożenie dłoni podczas ucisków klatki piersiowej i odpowiadali na pytania, które najczęściej pojawiają się w realnych sytuacjach: jak rozpoznać brak oddechu, kiedy wzywać pomoc i co zrobić, jeśli obok jest automatyczny defibrylator.
Władze miasta też stanęły przy fantomie
Wydarzenie odwiedzili prezydent Oświęcimia Janusz Chwierut oraz zastępca prezydenta Krzysztof Kania. Zapoznali się z ideą treningu i przygotowanymi punktami ćwiczeń, a także sami przeszli przez podstawowe zadania ratownicze - od pierwszych czynności przy poszkodowanym po resuscytację krążeniowo-oddechową.
„To nie jest wiedza tylko dla ratowników. Każdy z nas może znaleźć się w sytuacji, w której od reakcji świadka zależy ludzkie życie.”
Janusz Chwierut, prezydent Oświęcimia
Trening miał formę otwartych, praktycznych ćwiczeń. Chętni mogli bez presji - ale pod okiem specjalistów - sprawdzić, jak wygląda działanie krok po kroku, kiedy osoba poszkodowana nie reaguje. Ważnym elementem była też oswojenie z tym, że w stresie łatwo popełnić błąd, dlatego takie powtórki warto robić regularnie.
Co dokładnie ćwiczono na bulwarach?
Organizatorzy postawili na podstawy, które w praktyce decydują o skuteczności pomocy. Uczestnicy uczyli się nie tylko „co robić”, ale też w jakiej kolejności i na co zwracać uwagę, by nie narazić siebie i innych.
- ocena bezpieczeństwa miejsca zdarzenia
- prawidłowe wezwanie pomocy
- sprawdzenie przytomności i oddechu poszkodowanego
- resuscytacja krążeniowo-oddechowa (RKO)
- obsługa automatycznego defibrylatora zewnętrznego (AED)
- tamowanie silnych krwotoków
Instruktorzy podkreślali, że szybka reakcja świadków bywa kluczowa - zanim na miejsce dotrą profesjonalne służby. Dlatego tak duży nacisk położono na ćwiczenie prostych schematów działania, które mają pomóc w podjęciu decyzji bez zbędnego wahania.
„Najważniejsze to nie stać obok bezradnie. Nawet podstawowe czynności wykonane od razu mogą zadecydować, czy poszkodowany doczeka pomocy.”
Instruktorzy Krajowego Treningu Pierwszej Pomocy
Kto koordynował ćwiczenia?
Za przebieg plenerowych zajęć odpowiadali przedstawiciele lokalnych instytucji i służb. Ćwiczenia koordynowali: Ochotnicza Straż Pożarna w Oświęcimiu, Zakład Lecznictwa Ambulatoryjnego oraz Miejskie Wodne Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe. Dzięki temu uczestnicy mogli korzystać z doświadczenia osób, które z ratowaniem życia mają do czynienia również w codziennej pracy.
Krajowy Trening Pierwszej Pomocy w Oświęcimiu był częścią Akademii Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej - programu edukacji powszechnej realizowanego przez MSWiA w ramach wdrażania nowych rozwiązań w zakresie ochrony ludności i obrony cywilnej. Organizatorzy przypominali, że umiejętności ratownicze nie są „na zawsze”: wymagają odświeżania, a takie wydarzenia mają ułatwić mieszkańcom powrót do podstaw i przełamanie obaw przed działaniem.
Miniona sobota na bulwarach pokazała jedno: pierwsza pomoc nie musi być tematem z podręcznika. Może stać się umiejętnością, którą naprawdę mamy „pod ręką” - wtedy, gdy ktoś obok nagle jej potrzebuje.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!